•   Thursday, 05 Nov, 2026
  • Contact

O co chodzi z Trybunałem Konstytucyjnym?

Naszym Czytelniczkom i Czytelnikom prezentujemy obszerne fragmenty analizy kryzysu wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego, autorstwa brytyjskiego dyplomaty Craiga Murraya, który pełnił służbę w Polsce w latach 1994–1998. Choć tekst powstał z myślą o odbiorcach anglojęzycznych, stanowi użyteczny przykład tego, jak polska polityka jest postrzegana na Zachodzie. Podział opinii jest wyraźny: globaliści z Brukselskiego centrum, popadający w coraz większą desperację, wykonują nerwowe i chaotyczne ruchy, podczas gdy siły konserwatywne stopniowo nabierają przekonania, że ​​możliwe jest przeprowadzenie reform i powstrzymanie szaleństwa, które spycha Europę ku politycznej, społecznej i gospodarczej otchłani.
Życzymy przyjemnej lektury.
W. Werner- Wojnarowicz

***

O co chodzi z Trybunałem Konstytucyjnym?

1. Kryzys w Polsce raczej nie doprowadzi do przemocy
Pierwszą rzeczą, którą należy powiedzieć o Polsce, jest to, że obecny kryzys raczej nie przerodzi się w przemoc, a już z pewnością nie w przemoc o trwałym charakterze. Będzie mnóstwo krzyków, wzajemnego obrzucania się wyzwiskami oraz odwołań do niejasnych, dawnych sporów i skandali, ale Polska nie jest Ukrainą ani nawet Francją. Jak zwykle jakoś przez to przebrnie, wypracowując pewien rodzaj niejasnego, niedookreślonego kompromisu, który pozwoli przetrwać kilka kolejnych lat.
Generał Jaruzelski, ostatni znaczący przywódca Polski w okresie komunizmu, był kiedyś moim sąsiadem. Nasze posesje oddzielał płot biegnący na końcu mojego ogrodu. To on wprowadził stan wojenny i nadzorował służby specjalne, które potrafiły działać wyjątkowo brutalnie. Jednak gdy patrzymy dziś na tamten okres z perspektywy historycznej, uderzające jest nie to, jak wiele przemocy zastosowano wobec Solidarności w latach 1980–1983, lecz jak niewiele jej w istocie użyto. Zginęło około 120 osób, a tysiące trafiły do więzień, ale jak na rewolucję, która zapoczątkowała polityczne przemiany wstrząsające całym światem, skala represji była zadziwiająco ograniczona. (…)

2. Polska polityka jest podzielona między prawicę a prawicę narodową
Drugą rzeczą, którą trzeba zrozumieć, jest to, że polska polityka dzieli się między prawicę a prawicę narodową. Lewica jest dziś niemal pozbawiona znaczenia. Umiarkowanie socjaldemokratyczna Nowa Lewica jest niewielkim, drugorzędnym partnerem w koalicji rządzącej Tuska i uzyskuje w sondażach około 8 proc. poparcia. To właściwie cała „lewica”. (…)
Wielkim błędem jest próba wtłoczenia tych podziałów w klasyczny schemat rywalizacji lewicy i prawicy, oparty na różnicach w polityce gospodarczej, czy nawet w model przeciwstawiający liberałów populistom. Polska jest sui generis— przypadkiem jedynym w swoim rodzaju, stanowiącym odrębną kategorię.

3. Spór o Trybunał Konstytucyjny stał się symbolem głębokich podziałów
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego ma na pierwszy rzut oka charakter sporu dotyczącego samej instytucji. Chodzi bowiem o skład Trybunału Konstytucyjnego, a nie o jakąkolwiek konkretną sprawę, którą Trybunał obecnie rozpatruje. Stał się on jednak symbolem głębokich podziałów w polskim społeczeństwie.
Polska ma hybrydowy system ustrojowy, który nie jest ani systemem prezydenckim, z władzą wykonawczą skupioną w rękach prezydenta, ani demokracją parlamentarną w jej klasycznej postaci. (…)

4. Obie strony ponoszą odpowiedzialność za kryzys
(…) Długotrwały problem związany z Trybunałem Konstytucyjnym polega na tym, że jego członkowie muszą zostać wybrani przez Sejm, ale zaprzysięga ich prezydent. Kiedy żadna ze stron nie jest skłonna do kompromisu — co zdarza się często — prowadzi to do kolejnych impasów.
Bezpośredni kryzys rozpoczął się 30 października 2026 roku, kiedy sędzia Anna Korwin-Piotrowska — wybrana przez obecną większość sejmową, ale nigdy niezaprzysiężona przez Nawrockiego — nakazała zawieszenie prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego, powołanego z rekomendacji PiS, i ogłosi-ła, że sama przejmuje kierownictwo nad Trybunałem.
Rząd Tuska skierował następnie oddziały policji do tłumienia zamieszek, aby zabezpieczyć budynek i wesprzeć jej działania. Nawrocki przerwał podróż do Senegalu, aby wrócić do kraju, a przed siedzibą Trybunału zgromadzili się zwolennicy PiS. Każda ze stron oskarżyła drugą o zamach stanu.
Konflikt sięga 2015 roku, ale wszystkie relacje tradycyjnych mediów, jakie widziałem, przedstawiają fałszywy obraz jego początków. (…)

5. Unia Europejska znajduje się w samym centrum polskiego podziału
Unia Europejska znajduje się w samym centrum tego podziału. Sam Donald Tusk próbował przedstawić konflikt właśnie w ten sposób. Swoje orędzie do narodu po dokonanym przez siebie zamachu stanu wygłosił na tle licznych flag Polski i Unii Europejskiej. Przez dwa poprzednie dni wielokrotnie twierdził, że PiS dąży do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej.

(…)
Głównym doradcą prezydenta Nawrockiego z PiS do spraw Unii Europejskiej jest Jacek Saryusz-Wolski, człowiek, z którym ściśle współpracowałem podczas procesu przystępowania Polski do UE. Przez dziesięciolecia, zarówno w polskim parlamencie, jak i w Parlamencie Europejskim, był on twarzą polskie-go entuzjazmu dla integracji europejskiej.
Saryusz-Wolski jest jednak obecnie głęboko rozczarowany tym, że Unia Europejska von der Leyen, Merza, Macrona i Kallas nie jest tą organizacją, o której marzył. Uważa dzisiejszą Unię za strukturę głęboko niedemokratyczną i nadmiernie ingerującą w sprawy państw członkowskich. Krótko mówiąc, jego poglądy na Unię Europejską przeszły dokładnie taką samą ewolucję jak moje.
Unia Europejska była postrzegana jako centralny element polskiej tożsamości narodowej, ponieważ gwarantowała niepodległość Polski, co w świetle traumatycznej historii okupacji i obcego panowania miało znaczenie fundamentalne. Członkostwo w UE przyniosło dwie dekady wyjątkowego wzrostu gospodarczego.
Jednak z biegiem czasu wiele czynników przyczyniło się do osłabienia blasku Unii Europejskiej w oczach Polaków. Należą do nich obawa przed niemiecką dominacją, liberalizm społeczny Unii Europejskiej oraz niedemokratyczny charakter jej instytucji. (…)
Aby zrozumieć tę zmianę politycznych lojalności, trzeba uwzględnić coś, co zachodnie media głównego nurtu beztrosko ignorują: centralne znaczenie Ukrainy dla wydarzeń rozgrywających się obecnie w Polsce.

6. Ukraina ma kluczowe znaczenie dla obecnego kryzysu
Ukraina odgrywa w tym wszystkim rolę centralną. Mówiąc najprościej, prawica narodowa ma już dość Zełenskiego, podczas gdy Tusk jest gorącym zwolennikiem jastrzębiej, prowojennej linii von der Leyen, Kallas i Merza.
Dla Brytyjczyków Ukraina to kolejny „daleki kraj, o którym nic nie wiemy”. Dla Polaków jest natomiast sąsiadem, o którym wiedzą naprawdę bardzo dużo.
Polska prawdopodobnie przyjęła więcej ukraińskich uchodźców niż jakiekolwiek inne państwo, (…). Jednak Ukraina rzeczywiście jest państwem skrajnie skorumpowanym, a Polacy doskonale to rozumieją. Polacy współfinansują ogromne sumy, jakie Unia Europejska przekazała reżimowi Zełenskiego, a jednocześnie mogą z bliska obserwować związane z ukraińskim reżimem osoby, które jeżdżą supersamochodami i kupują nieruchomości z najwyższej półki. Ukraińcy są największą grupą zagranicznych nabywców nieruchomości w Polsce. To po prostu prawda. (…)

7. Była to próba zamachu stanu
Była to próba zamachu stanu. Takie określenie jest sprawiedliwe.
Wigilia Wszystkich Świętych ma w Polsce ogromne znaczenie. Ludzie powracają na groby przodków i zapalają znicze w czerwonych szklanych lampionach, czuwając przy mogiłach. Rodziny opuszczają miasta i wracają do rodzinnych wsi, aby uczestniczyć w tym obrzędzie. (…)
Wybór piątku, na dzień przed wigilią Wszystkich Świętych, jako momentu podjęcia fizycznych działań przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu był więc wyraźnie świadomą decyzją taktyczną, podjętą w chwili, kiedy można było spodziewać się najmniejszego oporu.
Pojawił się również klasyczny element zamachu stanu: prezydent Karol Nawrocki właśnie opuścił kraj, udając się z oficjalną wizytą zagraniczną.
Zdecydowanie Nawrockiego, który nakazał zawrócić samolot prezydencki i wrócić do Warszawy, a następnie przedarł się przez kordon oddziałów policji do tłumienia zamieszek otaczający Trybunał Konstytucyjny, zmieniło sytuację na miejscu na jego korzyść. (…)
Wysoce prawdopodobne wydaje się natomiast, że Komisja Europejska została uprzedzona o przygotowywanym zamachu stanu. Szybkość, z jaką pospieszyła z poparciem dla Tuska i przejęcia Trybunału Konstytucyjnego przez Piotrowską, była bowiem zdumiewająca, biorąc pod uwagę złożoność całej sytuacji. Osobiście nie dostrzegam absolutnie żadnego argumentu przemawiającego za tym, że działania Piotrowskiej były zgodne z prawem.

8. Spodziewam się, że kryzys stopniowo wygaśnie
Spodziewam się, że cała ta sprawa stopniowo wygaśnie. Może wyglądać na gigantyczną awanturę, ale znam wielu z tych ludzi i oni wszyscy znają się nawzajem. Ta zaciekłość nie przenosi się w rzeczywistości zbyt głęboko na ich osobiste relacje. (…)
Jak dotąd wydaje się, że polityczny manewr Tuska zakończył się spektakularną porażką. Znalazł się on w sytuacji, w której sprawia wrażenie człowieka próbującego użyć siły fizycznej i oddziałów prewencji przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu oraz prezydentowi, działając w imieniu von der Leyen, Merza i interesów Unii Europejskiej, które są zaszyfrowanym określeniem interesów Niemiec.
Nagrania przedstawiające kolumny niemieckiej policji dodatkowo wzmacniają to wrażenie, niezależnie od tego, czy rzeczywiście zostały wykonane na terytorium Polski. (…)
Kiedy mieszkałem w Polsce, głęboko zanurzyłem się w jej kulturze i języku, spędzając czas w każdym bez wyjątku regionie kraju. Nauczyłem się języka polskiego, studiując go między innymi na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz w Sopocie.
Uważam, że byłem jedynym zachodnim dyplomatą, który prawidłowo przewidział zwycięstwo Kwaśniewskiego nad Wałęsą w wyborach prezydenckich w 1996 roku.
Mój ambasador wysłał pilną depeszę do Londynu, aby zaprzeczyć mojemu końcowemu raportowi z kampanii wyborczej, ponieważ napisałem w nim, że wygra Kwaśniewski.
Wiedziałem, że tak się stanie, ponieważ miałem rzeczywistą wiedzę o Polsce prowincjonalnej, której brakowało innym zachodnim dyplomatom, skupiającym swoją uwagę niemal wyłącznie na Warszawie.
Jednak choć darzę Polskę i jej mieszkańców głęboką miłością, bardzo rzadko piszę o polskiej polityce i polskich politykach, ponieważ — mówiąc szczerze — jedni i drudzy doprowadzają mnie do rozpaczy.
Polska polityka składa się niemal wyłącznie z nierozsądnych mężczyzn, którzy mają niemądre poglądy i krzyczą na siebie nawzajem, spierając się o kwestie jedynie pośrednio związane z tym, co naprawdę ich dzieli.
Mam jednak nadzieję, że moje wyjaśnienie obecnych wydarzeń pomoże Państwu w wyrobieniu sobie własnego zdania na ten temat.

Craig Murray
Brytyjski dyplomata, publicysta i obrońca praw człowieka. W latach 1994–1997 był pierwszym sekretarzem Ambasady Wielkiej Brytanii w Warszawie, kierując jej wydziałami politycznym i gospodarczym. W latach 2002–2004 pełnił funkcję ambasadora Wielkiej Brytanii w Uzbekistanie.
Za: www.wszystkoconajwazniejsze.p, 3.11.2026
Tłumaczenie ”Wszystko co Najważniejsze”.

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: